środa, 24 lutego 2016

Bez dalszego ciągu...

Ten kolejny etap blogowo-kuchenny nie rozwinął się (z różnych przyczyn), niech więc pozostanie w przestrzeni z jedynym wpisem... ale jakże cennym! - ostatnim moim udziałem (nie planuję takiej aktywności),  w kulinarnej akcji w magicznym miejscu u Bei...

piątek, 30 października 2015

Zupa dyniowo-topinamburowa

Trwa sezon dyniowy i chociaż nadal dynia nie jest moim ulubionym warzywem, to jednak znalazła się w mojej kuchni. Znalazła się z dwóch powodów - pierwszy to chęć udziału w Festiwalu Dyni 2015, a drugim jest uzyskanie pierwszych zbiorów topinamburowych w ogrodzie. Co prawda nie miałam żadnego udziału w uprawach, poza wybraniem odpowiedniego kawałka ziemi, ale teraz mam nowość w kuchni.


Chciałam wypróbować  ten przepis, który dawno temu znalazł się w moim Zimowym Festiwalu Zupy w 2009 roku, a który z prawdziwą radością odnalazłam na blogu Bei. Niestety, ślad do podsumowania urywa się na banerku, bo ten mój pierwszy blog tajemniczo zniknął w odmętach internetu.

Zupę ugotowałam dokładnie według przepisu - jedyną zmianą jest ilość składników. Po prostu, z małej dyńki, którą kupiłam, uzyskałam tylko 400g 


Zupa dyniowo-topinamburowa

  * 1 mała biała cebula
  *400g dyni (hokkaido)
  *200g topinambura
  *1/2 pomarańczy
  */2 litra wody (lub bulionu)
  *oliwa
  *sól
Cebulę pokroić w kostkę i poddusić na oliwie. 
Dynie i topinambur oczyścić, obrać, pokroić na nieduże kawałki. 
Dodać do cebuli, wymieszać, chwilę razem poddusić - zalać wodą, posolić.
Gotować ok. 20 minut. 
Na końcu dodać sok i otartą skórkę z pomarańczy - całość zmiksować.

Ja skórki nie dodaję, bo nie mam dostępu do nie pryskanych pomarańczy (a nie wierzę w nawet najlepsze wyszorowanie skórki).